Polska wysokulturalna. Część II.

Dodano 11 września 2013, w Bez kategorii, przez autor

Gdzie dziś kultura wysoka spotyka się z największym, a gdzie z najmniejszym entuzjazmem? Są niespodzianki. Niemałe!

Dane w ostatnich dwóch kolumnach to liczba „na tysiąc mieszkańców”. Przykład: na 1000 mieszkańców województwa pomorskiego przypada szesnaścioro widzów Opery Bałtyckiej. Część pierwsza artykułu na www.citybranding.natemat.pl

 

Grzegorz Grzybek

Kto Ty jesteś? Polak mały.

Dodano 29 lipca 2013, w Bez kategorii, przez autor

Jadę autobusem. Młodzi ludzie opowiadają sobie o wizycie u lekarza. Podsumowanie:”U nas nigdy nie może być normalnie!”. Jestem na wykładzie prowadzonym przez red. Żakowskiego. Redaktor zadaje pytanie: „Jak to jest, że inni mogą, a my jak zwykle nie?”. Jestem na piwie z kumplami ze studiów. Ktoś zgrabnie zamyka temat polityczny:”Polska to pochrzaniony kraj”.

Chcesz być Niemcem?
W głowie zadaję sobie pytanie: dlaczego co chwila słyszę o tym, że w Szwecji, Niemczech, Wlk.Brytanii, Holandii czy w USA jest lepiej niż u nas? Dlaczego nie mówimy, że jesteśmy słabsi niż Estonia czy Czechy? Przecież te pierwsze odniesienia to przykłady krajów, które zbudowały swoją pozycję w zupełnie innych warunkach. Czy Wielka Brytania lub Holandia nie zbudowały swojej potęgi m.in. wyzyskując zajęte siłą kolonie? Czy USA to nie jest kraj nieco większy niż Polska? Kiedy ostatnio polskie miasto zbankrutowało tak jak amerykańskie Detroit? Czy Niemcy korzystały po wojnie m.in. z Planu Marschalla? Czy zdajemy sobie sprawę z jak wielkimi problemami borykają się dziś obywatele wszystkich wymienionych krajów? Czy wreszcie zdamy sobie sprawę, że mamy sukcesy, a kolejne zbliżają się wielkimi krokami?

Spojrzeć z dystansem
Postkomunistyczny kraj, który w ostatnich latach dzięki inwestycjom Unii Europejskiej odbudował w znaczącym stopniu swoją infrastrukturę transportową, stworzył nowe kluczowe instytucje kultury, a w najbliższej perspektywie budżetowej UE wykorzysta środki głównie na rozwój nauki i innowacje – skłamałbym mówiąc tak o Polsce? Mój ostatni rok w kraju był niezwykle burzliwy i niepokojący. Znam smak problemów i „chleba bez masła”. Założyłem firmę i stanąłem przed wieloma wyzwaniami. Z niektórymi sobie nie poradziłem, nad wieloma pracuję, ale jeśli mi się nie udaję to problem próbuję zlokalizować w sobie, a nie w Polsce i Polakach. Głupio tak jakoś zrzucać winę na innych, prawda?

„Dwudziestoletni milioner”

Pora na zarysowanie kilku sylwetek Polaków, którzy poprawią nam humor. Symbolem myślenia, które chcę zaproponować wydaje się być w tym roku Piotr Kaszubski „Dwudziestoletni milioner”. Chłopak najprawdopodobniej nie należy do najprawdomówniejszych, ale za to wyróżnia się pewnością siebie i pozytywnym nastawieniem do pracy, ludzi i miejsca w którym realizuje swoje marzenia. Za to plus. Miało być pozytywnie, więc pomijam minusy!

Ogłoszono już nominacje w tegorocznej edycji „Polacy z werwą”. W kategorii sport wieje nudą, a to za sprawą takich nazwisk jak Jerzy Janowicz. W jego życiu ani nagroda finansowa, ani tytuł zwycięzcy zbyt wiele nie zmienią. Trzymam za niego kciuki na korcie, ale w konkursie za jego mniej medialną konkurencję. Zdecydowanie kibicuję człowiekowi, którego historia mnie w tym roku najbardziej zaintrygowała. Michał Borowik nominowany jest w kategorii „Innowacje w biznesie”.

Wygrali, bo ciężko pracują
Przykłady niezwykłych Polaków odnajduję również wśród własnych przyjaciół. Na dobry początek podam przykład Kamila Piekarskiego (l.25), który wprowadzając trzy lata temu na polski rynek e-papierosy spotykał się z ironicznym uśmiechem wielu osób. Absolwent polonistyki i międzynarodowych stosunków gospodarczych. Dziś jest przedsiębiorcą posiadającym sieć dystrybucji, produkującym liquidy pod własną marką EgoTank. Pierwszą i każdą kolejną złotówkę zarobił sam pracując od rana do nocy. Dziś dostaje liczne propozycje biznesowe od dużych przedsiębiorców oraz naukowe od uczelni wyższych.

Przykładem tego, że chcieć to ciężko pracować, podejmować wyzwania i nieustająco w siebie wierzyć jest Radek Mróz (l.24). Wielu dziennikarzy zaliczyło pierwsze spotkanie z mediami w momencie, w którym on właśnie się znajduje – kończąc studia. Radek pracuje w mediach od ponad dziesięciu lat. Dziś jest najmłodszym prezenterem i wydawcą wiadomości w historii Programu 3 Polskiego Radia oraz prezenterem Flasha Muzycznego w Onecie. To niezwykłe słyszeć jak twojego kumpla zapowiada ktoś w Trójce, a tym kimś jest Wojciech Mann. wywiad w Newsweeku

Wracając jeszcze do konkursu „Polacy z werwą” gorąco namawiam firmę Orlen (organizatora konkursu) do zapoznania się z sylwetką Witolda Zglenickiego – zapomnianego twórcy światowego przemysłu naftowego i nagrody określanej mianem „Polskiego Nobla”. Pisałem o nim tutaj. Właśnie zauważyłem, że w artykule brakuje kobiet! Do głowy od razu przychodzi mi Dr Irena Eris i Tamara Łempicka.

Grzegorz Grzybek

Zapraszam na natemat

Dodano 19 września 2012, w Bez kategorii, przez autor

Kolejne wpisy znajdziecie  na www.citybranding.natemat.pl

GGrzybek

 

Żyję by zarabiać czy zarabiam by żyć? Wybrałem rozwiązanie numer dwa. Postanowiłem nie przeprowadzać się do wielkiego miasta. Rezygnuję z większych pieniędzy bo za mniejsze żyję lepiej. Tutaj. Gdzie?


http://citybranding.natemat.pl/14307,slow-zostaje-na-wschodzie-artykul-z-audiodeskrypcja

GG

 

Polak na płycie Beyonce!

Dodano 20 maja 2012, w Bez kategorii, przez autor

Pękłem z dumy gdy to zobaczyłem. Radzimir Dębski na króla Polski!


http://citybranding.natemat.pl/10961,polak-na-plycie-beyonce

GG

 

Umarliście?

Dodano 20 maja 2012, w Bez kategorii, przez autor

„Od twarogu z Chojnic jeszcze nikt nie umarł”.. wierzcie w to lub nie, ale to prawda;)


http://citybranding.natemat.pl/10091,umarliscie

GG

 

Zagraniczne ciągle lepsze niż z Polski?

Dodano 20 maja 2012, w Bez kategorii, przez autor

Każdy kraj ma swojego showmana. Na Zachodzie rekordy popularności bije Simon Cowel, w Polsce Krzysztofa Ibisza wypiera Krzysztof Rutkowski. Czy tacy ludzie uśmiercają twórców?


http://citybranding.natemat.pl/9503,zagraniczne-ciagle-lepsze-niz-z-polski

GG

 

Co mu się wczoraj stało?

Dodano 20 maja 2012, w Bez kategorii, przez autor

Pałac Kultury i Nauki w Warszawie na kolorowo. Święto?


http://citybranding.natemat.pl/8361,co-mu-sie-wczoraj-stalo

GG

 

X: „Wyprzedź go! Czemu jedziesz tak wolno? Przez takich kierowców jak ty są wypadki! Y:Jadę 60km/h, obok jest szkoła i mam ciągłą linię..” – tak wyglądała moja niedawna drogowa debata z pasażerem poprzedniej generacji.

W ubiegłym roku liczba ofiar na drogach wzrosła o 6% do 4142 ofiar. Zastanawiam się dlaczego bardziej boimy się, że zły przechodzień dźgnie nas nożem w ciemnej alejce niż tego że dobry kierowca zabije nas w centrum miasta..

Trzynaście lat temu podróżowałem do Bułgarii przez Rumunię. Do dziś opowiadam przyjaciołom, że cały kraj pokonaliśmy żwirowymi drogami mijając cygańskie tabory. Mimo to, dziś w Raporcie Komisji Europejskiej to myzajmujemy pierwsze miejsce w Unii Europejskiej pod względem liczby śmiertelnych ofiar wypadków drogowych. W 2011 roku zginęło 4142 Polaków. 

Kilkakrotnie byłem w Szwecji. Szwed widząc sąsiada łamiącego przepisy na drodze zgłasza to na policję (dodajmy, że raczej nie musi bo wykroczenia to wyjątki). Nasza postkomunistyczna mentalność nakazywałaby nazwać kogoś takiego np. kapusiem czy donosicielem. Zastanówmy się jeszcze raz co jest dla nas ważne i w jakim kraju/mieście chcemy żyć.

Prywatnie staram się nie przekraczać dozwolonych w mieście prędkości. Efekt? Prawie zawsze mam zielone. Warto na próbę zaryzykować tą „obciachową prędkość”. Poza tym coraz częściej przemieszczam się rowerem. Miejski rower to alternatywa dla korków na drogach i tłumów w autobusie.

Gdybym wygrał w Lotka wzorem Balcerowicza umieściłbym w centrum miast liczniki. Mój nie pokazywałby deficytu budżetowego tylko liczbę ofiar polskich dróg, polskiej szkoły „dobrej jazdy”. Co czulibyśmy widząc zmieniającą się liczbę 4142 na 4tyś.. ?

Narzekamy na tyle rzeczy, a chyba nie na te co trzeba. Zróbmy z tym coś jeszcze dziś.

GG

 

Co widzisz? Polskę?

Dodano 26 marca 2012, w Bez kategorii, przez autor

Ty nie widzisz, a polski emigrant Jacek musiał i chciał. Zobacz dlaczego.


http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=WQf6Omq5GMU

Oczywiście to tylko reklama. Oglądasz. Wzruszasz się. Wkurzasz się bo wzruszyłeś się reklamą. Tak, ja też. Może jednak to nie wstyd gdy reklama jest dobrze wymyślona i nakręcona. Utrzymać zainteresowanie widza przez prawie 100 sekund nie jest dziś łatwo (przeciętna reklama trwa 30 sekund).

Mam wrażenie, że globalny gigant zrobił wizerunkowy prezent Polsce. Reklamuje imprezę sportową na której zarobimy, a dodatkowo mówi o Polonii z wielką sympatią. Pamiętajmy, że Coca-Cola to przecież coś więcej niż napój. Dziś to już symbol globalnej kultury masowej.

Zupełnie prywatnie: cieszę się, że ani Nosowska, ani Małysz, ani Kulczyk nie wygrali castingu do tej hiszpańskiej reklamówki. Wymienione nazwiska darzę sympatią, ale wolę już być „Jackiem”.

GG

 

  • RSS
  • Twitter
  • Facebook
  • YouTube